Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 202 759 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie
Blog zawiera treści YAOI ( miłość między dwoma chłopakami). Jeśli komuś to nie pasuje proszony jest o opuszczenie bloga! Resztę zapraszam do czytania.

Rozdział 13: Syreny

środa, 21 grudnia 2011 18:00

ARASHI

Po tym wydarzeniu Kon przestał wychodzić z pokoju. W ogóle nie ruszał się z łóżka. Ja i moja matka strasznie się o niego martwiliśmy. Nawet Mizu przychodził do nas dość często. Nikt nie wiedział co się stało z Kuroim. Całe dnie spędzał z tamtą dziewczyną. Zostawił nawet najlepszego przyjaciela. Wszyscy martwili się o obu chłopców. Któregoś wieczora wyszłam razem z brązowowłosym na spacer po plaży. Nagle zobaczyliśmy nadciągających z naprzeciwka Kuroiego i blondynkę. Ona ciągnęła go w stronę morza. Weszli razem do wody. Nagle nogi dziewczyny zamieniły się w ogon. Kuroi podążał za nią w głąb morza, aż w końcu oboje zniknęli pod wodą. Na początku się przeraziłam, bo się nie wynurzali, ale Mizu stwierdził, że nic im się nie stanie.

- Ona jest syreną – wyszeptał cicho – Chodźmy za nimi.

- Ale Mizu ! Przecież utoniemy !!!

- Zaufaj mi.

Tak zrobiłam. Razem popłynęliśmy za nimi do podwodnego miasta.

~*~*~

MIZU

Ta dziewczyna od początku wydawała mi się dziwna. Teraz zrozumiałem co się stało. Była syreną i rzuciła na Kuroiego urok. Musiałem go niego wyrwać. Wziąłem ze sobą Arashi i popłynęliśmy razem do podwodnego królestwa. Przekradaliśmy się za nimi uliczkami miasta, aż dotarliśmy do pałacu. Udało mam się wkraść do środka. Szukaliśmy mojego przyjaciela gdy trafiliśmy na straż.

ARASHI

Przestraszyłam się nie na żarty gdy wpadliśmy na strażników. Mizu walczył dzielnie, ale został pokonany. Zaprowadzono nas do Sali tronowej. Tam siedział białowłosy chłopak i tajemnicza blondynka, a obok niej stał niewzruszony naszym widokiem Kuro.

- Widzę, że mamy szpiegów – zaśmiał się białowłosy.

- Oddajcie mi mojego przyjaciela !!!!!!!!

- A może byś spytał jego czego chce ?

MIZU

- Kuro… Proszę cię… Wróć z nami… Kon cię potrzebuje – usłyszałem w odpowiedzi cichy głos Arashi.

- Chcę zostać z Alice. Moją ukochaną.

- Nie kochasz jej !!! Rzuciła na ciebie urok – krzyknąłem. Dziewczyna wkurzyła się nie na żarty.

- NIGDY BYM CZEGOŚ TAKIEGO NIE ZROBIŁA !!!!! Kuro jest ze mną, bo mnie kocha !!! – wykrzyczała.  Zabrano nas do celi. Wziąłem Arashi w ramiona. Dziewczyna płakała. Nie wiem ile tak siedzieliśmy. W końcu przyszedł do nas białowłosy.

- To ja rzuciłem czar na waszego kolegę. Wszystko dla mojej ukochanej siostry. Nigdy nie zdejmiecie z niego czaru. Nawet nie próbujcie, bo zginie. Z resztą i tak niebawem zginiecie – zaśmiał się donośnie i wyszedł. Jeszcze jego śmiech odbijał się echem gdy usłyszałem głos Arashi.

- Musisz uciekać i zabrać ze sobą Kuroiego.

- Ciekniemy razem. We trójkę.

ARASHI

Mizu po cichu wywarzył drzwi. Sama nie wiedziałam jak to zrobił. Przemierzaliśmy korytarze tym razem uważniej. W końcu przez czysty przypadek spotkaliśmy Kuro. Był sam, więc Mizu go ogłuszył. Cudem udało nam się uciec. Na szczęście syreny nie mogły wyjść na brzeg. Nieprzytomnego Kuroiego zanieśliśmy do naszego pensjonatu. Położyliśmy go na kanapie. Gdy się ocknął zaczął krzyczeć i się wyrywać.

- Co się dzieje ? – usłyszałam zaspany głos Kona. Na ten dźwięk Kuro uspokoił się.

- Kon chodź tu szybko – poprosił Mizu.

KON

Ostrożnie podeszłe do niego. Nie chciałem oglądać Kuroiego po tym co zrobił.

- Pocałuj go.

- C…CO ?!?!?!?!?!

- Myślę, że tylko tak możemy bezpiecznie zdjąć czar. On cię naprawdę kocha.

- Ale ta dziewczyna…

- To właśnie przez czar.

- Dobrze. Zrobię to. – wyszeptałem cicho i zarumieniłem się. Delikatnie pocałowałem go. Wyciągnął dłoń i przyciągnął mnie do siebie całując namiętnie. Wyrwałem się delikatnie.

- Kocham cię – wyszeptał Kuro i zemdlał. Przestraszyłem się.

- Jest ok. – uspokoił mnie Mizu. Możemy tu zostać ?

- Pewnie - odparła Arashi. – Mamy dość miejsca.

ARASHI

Reszta wakacji minęła nam spokojnie na zabawie i harcach, ale żadne z nas nie odważyło się zbliżyć więcej do wody

~*~*~*~*~


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Rozdział 12: Tajemnicza dziewczyna

czwartek, 21 lipca 2011 18:17

KON

W końcu nadszedł długo wyczekiwane przez nas wakacje. Cieszyłem się jak dziecko, ponieważ miałem jechać z Arashi i jej matką nad morze. Możecie się śmiać, ale ja jeszcze nigdy nie byłem nad morzem. Ojciec nie pozwalał mi nigdzie wyjeżdżać. Do tego mogłem w końcu odpocząć do Kuroiego. Miałem go już dość. Nie dość, że całował mnie gdy tylko miał na to ochotę to do tego zrobił to na oczach CAŁEJ SZKOŁY !!!!!!!! NIENAWIDZĘ GO !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! W dniu wyjazdu byłem bardzo podekscytowany. Wraz z Arashi i panią Ikamura pojechaliśmy na dworzec. Tam kupiliśmy bilety na pociąg. Gdy dotarliśmy na peron bagaże wyleciały mi z dłoni. Oparty o tabliczkę z numerem peronu stał Kuroi, a obok niego Mizu wraz z ich torbami. Szybko doszedłem do siebie. Wraz z moimi towarzyszkami usiedliśmy na ławce. Zarówno ja jak i Arashi udawaliśmy, że ich nie znamy. Pani Ikamura miała tyle taktu, że nie spytała nas dlaczego tak robimy. Po pełnej napięcia chwili przyjechał nasz pociąg. Wszyscy wsiedliśmy. Na szczęście tamci dwaj jechali w innym przedziale.

~*~*~

KUROI

Załamany usiadłem na swoim miejscu. Wszystko spieprzyłem. Wszystko przez to, że nie potrafiłem się powstrzymać. Teraz Kon mnie nienawidzi. Widziałem to w jego oczach. To już koniec. Poczułem jak Mizu kładzie mi rękę na ramieniu. Westchnąłem głęboko. Muszę się wziąć w garść. Teraz będę myślał tylko o naszej misji.

~*~*~

KON

Kuroi i Mizu wysiedli na tej samej stacji co my jednak po chwili zniknęli nam z oczu. Bardzo się z tego cieszyłem. Miałem nadzieję, że chłopak będzie miał tyle taktu by dać mi spokój. Taksówką pojechaliśmy do hotelu. Tam zakwaterowaliśmy się. Arashi i pani Ikamura spały w jednym pomieszczeniu, a ja w drugim. Czas mijał nam wspaniale. Całe dnie spędzaliśmy na plaży bawiąc się wesoło. Na początku cieszyłem się, że nigdzie nie widziałem Kuroiego, ale z czasem było to coraz bardziej podejrzane. Martwiło mnie to. Gdzieś w głębi wierzyłem, że przyjdzie i mnie przeprosi. Że znów będzie jak kiedyś, ale jego nigdzie nie było. Arashi też chyba się martwiła, ale nie rozmawialiśmy o tym. Tak minął nam tydzień od kiedy przyjechaliśmy. Właśnie bawiłem się piłką plażową z Arashi w wodzie gdy on wyszedł z lasu. W tym momęcie piłka którą odbiła Arashi trafiła mnie w głowę. Obok nie go uwieszona na jego ramieniu szła niska blondynka o dużych brązowych oczach. Wyglądali na szczęśliwych i zakochanych. Byli wpatrzeni w siebie jak w obrazek. Poczułem jak moje tętno przyspiesza, a przed oczyma robi mi się czarno.

~*~*~

ARASHI

Kon zaczął tonąć. Niby w miejscu w którym staliśmy nie było głęboko, ale on stracił przytomność i poszedł pod wodę. A przecież przed chwilą wszystko było okej. Byłam w takim szoku, że nie mogłam się ruszyć. Nagle ktoś przemknął obok mnie. Chwilę później poczułam czyjąś rękę na ramieniu.

- Już wszystko dobrze, Arashi. Mam go. – usłyszałam głos Mizu. Razem wyszliśmy z wody. Moja matka już na nas czekała. Mizu położył go na ręczniku. Dopiero teraz dostrzegłam nieopodal Kuroiego z jakąś dziewczyna. Poczułam, że wzbiera we mnie złość. Wcześniej tak się przystawiał do Kona, a teraz co ?!?!?!?!?! Flirtuje z jakąś blondyneczką gdy ten o mało się nie topi !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

~*~*~

MIZU

Całe szczęście, że tam byłem. Gdyby nie to Kon na pewno już by nie żył. Gdy już wyszliśmy na brzeg położyłem go na ręczniku. Pani Ikamura od razu się nim zajęła. W końcu była lekarką. Spojrzałem na Arashi. Na jej twarzy malowała się złość. Nim zdążyłem coś powiedzieć ruszyła w stronę Kuroiego. W tym czasie jej matce udało się ocucić Kona. W tej chwili chłopak pluł wodą, która dostała się mu do płuc. Nie przytomnym wzrokiem spojrzał najpierw na panią Ikamura, a następnie na  mnie. Poderwał się na nogi, ale zachwiał się.

- Arashi – wyszeptał.

- Spokojnie. Tam jest – pomogłem się mu obrócić. Kiedy my byliśmy zajęci Konem ona doszła do Kuroiego. Usłyszeliśmy cichy odgłos uderzenia. Cios był tak mocny, że czarnowłosy padł na kolana.

- Świnia !!!!! – krzyknęła wściekła i obróciwszy się na pięcie wróciła do nas.

- Kuroi,  nic ci nie jest ? – pisnęła blondynka przyklękając obok niego. Nie przejąłem się tym zbytnio. Pomogłem Arashi i jej matce zabrać zszokowanego Kona do domu.

~*~*~*~


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Rozdział 11: Przedstawianie

środa, 01 czerwca 2011 20:27

KON

Wszyscy dostali takie super role tylko moja jest do bani !!!!! Arashi już bez żadnych przeszkód gra księżniczkę. Jej brata księcia gra Kuroi. Mizu jest demonem. A JA GRAM JAKIEGOŚ NĘDZNEGO SŁUŻĄCEGO KTÓRY POMAGA WKAŚĆ SIĘ KSIĘCIU DO PAŁACU DEMONA, PONIEWAŻ  SIĘ W NIM ZAKOCHAŁ!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!  To nie fer !! BARDZO NIE FER !!!!! Ja tak  nie chce. Będę płakać…

~*~*~

KUROI

Wszyscy wiedzieliśmy, że Konowi nie pasuje jego rola, ale niestety nie dało się tego zmienić. Nasza wychowawczyni ma niestety fisia na punkcie yaoi, a jak poszliśmy z tym do pana dyrektora to stwierdził, że równość należy promować. Biedy Kon na każą próbę przychodził smętny. Nawet największe mendy z naszej klasy nie miały serca się z niego nabijać i starały się mu pomagać. A próby odbywały się praktycznie codziennie. Przygotowania szły pełną parą, a wychowawczyni była zadowolona z postępów. W końcu nadszedł wielki dzień. Wszystko udało się przygotować na czas. Arashi szalała za kulisami. Zjadała ją trema, chodź jej rola polegała gównie na milczeniu i przechadzaniu się po scenie, ponieważ z powodu zaczarowanego głosu księżniczka nie mogła się odzywać. Na widowni siedzieli wszyscy uczniowie i nauczyciele z naszej szkoły. Nagle zgasły światła. Spektakl się rozpoczął.

~*~*~

KON

Przedstawienie trwało już od jakiejś godziny. Mizu wyglądał niesamowicie jako demon. Dzięki szamponowi koloryzującemu jego włosy były ciemniejsze niż zwykle oraz przedłużone, a dzięki specjalnym soczewką jego oczy były czerwone niczym krew. Miał na sobie czarne spodnie rurki oraz czarne wysokie buty z cholewami. Do tego na górze miał czarną koszule oraz kubrak zapinany na dwa rzędy guzików. Przypasane do boku miał dwa japońskie miecze. Kuroi nie odstępował mu wyglądem chodź jego strój był zupełnie odmienny. Ubrany był w lśniącą zbroję niczym prawdziwy rycerz. Metal aż błyszczał w świetle reflektorów. Jednak Arashi była dla wszystkich największą niespodzianką. Jej długie rozpuszczone brązowe włosy zawijały się w delikatne loki pięknie okalając jej twarz. Jej kształtną sylwetkę podkreślała biała suknia z niebieskimi wstawkami, która idealnie podkreślały kolor jej oczu. Tylko ja wyglądałem nijak. Brązowe spodnie i zwykła zdecydowanie za duża biała koszule. No cóż… Czego można się spodziewać po ubraniu dla służącego. Co z tego, że odgrywa on ważną rolę w przedstawieniu ?!?!?!?!?!?! Tak się zamyśliłem, że o mało nie przegapiłem momentu kiedy mam wejść na scenę. Na szczęście były osoby wyznaczone do pilnowania aktorów. Gdy tylko wszedłem na scenę oślepiły mnie światła reflektorów. W końcu dało mi się przyzwyczaić do tego i spojrzałem na widownie. O MÓJ BOŻE !!!!

~*~*~

KUROI


Kona zatkało. Gdy zobaczył ile ludzi go ogląda zatkało go. Musiałem coś zrobić by przedstawienie mogło trwać. – Trzeba improwizować – pomyślałem. Wyciągnąłem miecz z pochwy.

- Stój, bo zginiesz ! – krzyknąłem i przyłożyłem ostrze do szyji chłopaka. Dopiero wtedy zwrócił on na mnie swą uwagę. W jego oczach było widać przerażenie. Tylko ja wiedziałem, że to prawdziwe uczucie. Po chwili jednak Kon się otrząsnął.

- Błagam cię, panie.

- Niby czemu mam oszczędzić sługę demona.

- Nic złego nie zrobiłem. Nie mogłem się mu przeciwstawić. On był zbyt silny, a ja zbyt słaby. – ostatnie słowa wypowiedział łamiącym się głosem. W jego oczach stanęły łzy. Gdy to ujrzałem serce zaczęło mi się łamać. CZEMU MUSIAŁEM SIĘ W NIM ZAKOCHAĆ TAK BARDZO !!!!!!! Krzyczało coś wewnątrz mnie. Zabrałem miecz.

- Już dobrze. Nie płacz. Zabiorę cię z dala od demona, ale najpierw muszę uratować  moją siostrę – powiedziałem delikatnie i chwyciłem za rękę by pomóc mu stać. Chyba policzyłem się jednak ze swoją siłą, ponieważ wpadł on prosto w moje ramiona. Chłopak zarumienił się i szybko wyswobodził z moich ramion.

- W takim razie pomogę ci dostać się do zamku demona.

Światła zgasły, a kotara zasłoniła nas. Musieliśmy się spieszyć. Dekoracje już były zmieniane. Zeszliśmy ze sceny.

~*~*~

MIZU

Właśnie miała się zacząć najważniejsza scena. Arashi miała zaśpiewać swoją piosenkę. Widać było, że bardzo się denerwuje. Scena zamieniła się we wnętrze pałacu. Ja usiadłem na karmazynowej kanapie. Na środku z tyłu sceny stał kominek, a Arashi stała po drugiej stronie przy oknie za którym padał namalowany deszcz. Kurtyna uniosła się do góry, a na widowni słychać było szum jednak gdy tylko wybrzmiały pierwsze nuty piosenki wszyscy zamilkli. Arashi obruciła się przedem do widowni i zaczęła  śpiewać

- Toki no mukou kaze no machi he
Nee tsureteitte
Shiroi hana no yume kanaete

Amai yubi de kono te wo tori
Nee tooi michi wo
Michibiite hoshi no anata no soba he

 

Dziewczyna poszedł bliżej.

 

- Sono utagoe taenai hirusagari
Mezamette futari wa hitotsu ni nari
Shiawase no imi wo
Hajimette shiru no deshou tsuretteitte

Sono utagoe setsunaku takaraka ni
Subete no kokoro ni hibiku no deshou
Shiawase no imi wo
Shirezu ni nemuru yoru ni

Mada shiranai yume no mukou
Nee tooi michi wo
Futari de yukeru wa
Kaze no machi he....*

 

Gdy śpiewała dalej ja również wstałem i spotkaliśmy się na środku sceny. Piosenka kończyła się, a nasze usta już prawie się spotkały. Zabrakło wyłącznie chwili, ale na scenę wpadł Kuroi i rozdzielił nas.

- Potworze ! Jak śmiesz dotykać mej siostry ?!?!?!?! – krzyczał czarnowłosy.

- Ależ bracie… - próbowała wtrącić Arashi, lecz Kuroi jej przerwał.

- Zginiesz od mego miecza, maszkaro !!! – wyciągnął swój miecz i rozpoczęła się walka. Obaj byliśmy świetnymi szermierzami, więc trwało by to w nieskończoność. Jednak Arashi postanowiła nam przeszkodzić. Chciała nas rozdzielić, a wtedy Kuroi próbując ją chronić odsłonił się. Udałem, że tam go trafiam. Chłopak padł chwytając się za bok. Arashi chciała do niego podbiec, ale chwyciłem ją mocno. Zza kulis wybiegł Kon i przypadł do umierającego.

- Nie zostawiaj mnie – łkał chłopak.

- Nie martw się mały – Kuroi uśmiechnął się do niego i wyciągnął rękę by dotknąć jego policzka – Mówiłem ci, że jesteś śliczny.

Kon mimo łez zarumienił się.

- Kocham Cię. – szepnął fioletowowłosy – Nie zostawiaj mnie – błagał znów. Kuroi przyciągnął go do  pocałunku. Był on pełen pasji i namiętności. Kurtyna opadła, ale oni wciąż się całowali. W końcu Kon wyrwał się Kuroiemu i uciekł.

~*~*~*~

 

* Piosenka Kaze no machi he z anime Tsubasa Chronicie http://www.youtube.com/watch?v=46eRQTeyaAQ

 

 

Tak wyglądał Mizu w czasie przedstawienia jako demon.

A to z koleji Arahi grająca księżniczkę

 

 

A to Kuroi jako książe.

 

A taki strój miał Kon w czasie przedstawienia.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (6) | dodaj komentarz

Rozdział 10: Przesłuchanie

poniedziałek, 30 maja 2011 22:54

KON

Był maj. Na dworze robiło się co raz goręcej, więc trudno było już nam wszystkim wysiedzieć w klasie. Godzina wychowawcza była jedną z wielu lekcji na której nic się nie działo. Większość uczniów spało na ławkach lub rozmawiało z sąsiadami. Tego dnia miało być tak samo. Już siedzieliśmy w ławkach, kiedy do sali wpadła nasza wychowawczyni. Widać po niej było, że jest bardzo przejęta. Wszystkich nas to niezmiernie zdziwiło. Wszyscy z zaniepokojeniem patrzyliśmy na nią.

- Moi drodzy. Spotkał nas zaszczyt wystawienia przedstawienia na zakończenie roku !! Sam pan dyrektor wyznaczył naszą klasę.

~*~*~

KUROI

Gdy tylko wychowawczyni to ogłosiła po Sali rozniósł się pisk większości dziewcząt.

- No nie ! – pomyślałem – na pewno będą kazali mi grać durnego księcia, który ratuje z opresji jakąś durną księżniczkę, którą będzie jedna z tych różowych panienek. Już mi nie dobrze. - spojrzałem na Mizu. On też nie wyglądał na zadowolonego. Natomiast Arashi i Kon nie zbyt się tym przyjęli. Znając ich pewnie od razu założyli, że im się dostanie praca za kulisami.

- Zapewnie sądzicie, że będzie to historia o przystojnym księciu i równie pięknej księżniczki to…. MACIE RACJE ! – krzyknęła kobieta po czym zaśmiała się. Wiedziałem ! – krzyknąłem w myślach, ale kobieta jeszcze nie skończyła. – Jednak nie będzie to taka standardowa historia. Będą oni rodzeństwem. A w ich królestwie pojawi się demon, który….

~*~*~

KON

Nasza wychowawczyni prawie całą lekcje prezentowała nam jaki jest przebieg naszego przedstawienia. Muszę przyznać, że wydawało się ono nawet ciekawe. Nawet zacząłem żałować, że nie będzie mi dane występować w tej sztuce. Pani już kończyła gdy zadzwonił dzwonek.

- POSŁUCCHAJCIE MNIE JESZCZE PRZEZ CHWILĘ !!!! Księżniczka by zmienić serce demona będzie śpiewać piosenkę dlatego wszystkie dziewczęta mają się stawić po lekcjach w sali gimnastycznej na przesłuchaniu.

Arashi westchnęła głośno.

- Ty też masz być Arashi ! Żadnego migania się.

Dziewczyna wyglądała na bardzo smutną. Nawet wiedziałem czemu.

 

~*~*~

KUROI

Popatrzyliśmy na siebie z Mizu ze zdziwieniem. Nie od dziś wiedzieliśmy, że Arashi uwielbia śpiewać i wychodzi jej to niesamowicie, dlatego nie rozumieliśmy jej negatywnego nastawienia do przesłuchania. Jednak gdy wyszliśmy na przerwę wszystko się wyjaśniło. Nim zdążyliśmy z Mizu wyjść z klasy Arashi została porwana przez dziewczyny z klasy i zaciągnięta do łazienki.

~*~*~

ARASHI

Dziewczyny zamknęły za sobą drzwi łazienki.

- Masz fałszować. Nie waż nam się wygrać – przemówiła Sakura, która przewodniczyła klasowym plastikom. – Jak nie to mój chłopak i jego kumple przetrącą ci tą obrzydliwą buźkę. – warknęła.

- Dobrze – szepnęłam cicho. Wypuściły mnie, ale oczywiście nie obyło się bez kopniaka na dowidzenia.

~*~*~

KON

Arashi wybiegła z łazienki i towarzyszył jej przy tym głośny śmiech reszty dziewczyn. Byłem bardzo zdenerwowany. Już chciałem wejść do łazienki i nawrzucać dziewczyną, ale powstrzymał mnie Kuroi.

- One nie są tego warte. – szepnął mi do ucha – ale nie martw się utrzemy im nosa. Obiecuje.

~*~*~

KUROI

Mizu poszedł do Arashi. Wiedziałem, że tylko on da radę ją uspokoić. Sam zabrałem Kona. Trzeba się przygotować – zaśmiałem się w myślach – Nikt nie ma prawa obrażać Arashi i niebawem wszyscy się o tym przekonają

~*~*~

MIZU

Nie wiedziałem co zaplanował Kuroi i do czego potrzebny mu był Kon. Wiedziałem tylko, że kazał Arashi zaśpiewać jak najlepiej. Dziewczyna wierzyła, że nie przyniesie to niczego dobrego, ale po długiej namowie zgodziła się zaśpiewać. Wszystkie pozostałe moje koleżanki z klasy miały swoje występy za sobą. Muszę przyznać, że nie wyszło im to najgorzej, ale żadna do tej pory nie zachwyciła ani mnie ani naszej wychowawczyni. Wtem na scenę weszła Arashi. Wyglądała na niezwykle małą  przestraszoną. Jej błękitne oczy wędrowały z miejsca na miejsce jak by kogoś szukała. W końcu utkwiła swój wzrok we mnie. Na jej twarzy pojawił się nieznaczny uśmiech, a jej usta otworzyły się.

-It keeps coming back to me
I remember this pain
It spreads across my eyes
Everything is dull

Everyone's smiling, they're smiling
It pushes me far far away
I can't understand
Everything is blue

Wszystkich zatkało.  Nikt nie spodziewał się, że potrafi ona tak cudnie śpiewać. Dokładnie było słychać smutek w jej głosie.

-Can you hear me out there?

Will you hold me now...? Hold me now, My frozen heart
I'm gazing from the distance and
I feel everything pass through me
I can't be alone right now
Will you hold me now...? Hold me now, My frozen heart
I'm lost in a deep winter sleep
I can't seem to find my way out alone
Can you wake me?

Słowa wypływające z jej ust chwytały wszystkich za serce.

- I know when I let it in
It hides love from this moment
So I guard it close
I watch the move it makes

But it gets me, but it gets me
I wish I could understand how I
Could make it disappear, make it disappear

Anyone out there hear me now?

Will you hold me now...? Hold me now, My frozen heart
Kiss my lips and maybe you can take to your world for now
I can't be alone right now
Will you hold me now...? Hold me now, My frozen heart
Please make it all go away
Am I ever gonna feel myself again?
I hope I will

Will you hold me now...? Hold me now, My frozen heart
I'm gazing from the distance and
I feel everything pass through me
I can't be alone right now
Will you hold me now...? Hold me now, My frozen heart
I'm lost in a deep winter sleep
I can't seem to find my way out alone
Can you wake me? *

Dziewczyna zamknęła usta i oczy. Poczułem się niczym obudzony z letargu. Jej głos zahipnotyzował mnie. Tak samo jak pozostałych słuchaczy. Nauczyciele wstali i zaczęli klaskać. Pozostali uczniowie także. Tylko moi koledzy i koleżanki z klasy byli wściekli. Wiedziałem, że to nie niesie niczego dobrego.

~*~*~

KON

- UDAŁO SIĘ ! UDAŁO SIĘ !!! – krzyknąłem do Kuroiego gdy pani ogłosiła, że księżniczką zostanie Arashi. Chłopak uśmiechnął się do mnie. Zaparło mi dech. Wyglądał niesamowicie. Poszedł do mnie i stanął ze mną przy drzwiach.

- Idź tam i wyciągnij Arashi. Powiedź  Mizu żeby do mnie przyszedł. - szepnął po czym przyciągnął mnie do siebie. – A i uważaj na siebie – dodał i pocałował mnie delikatnie.

~*~*~

KUROI

Wypchnąłem Kona do Sali. Był lekko zszokowany i zarumieniony. Wyglądał słodko, ale wiedziałem, że nie mam czasu na zastanawianie się jak jej on uroczy. Szybkim krokiem wyszedłem ze szkoły. Po chwili  dołączył do mnie Mizu. Wiedziałem, że nie zaatakują w szkole tylko w parku, który był na ich drodze do domu. Mieli szczęście, że Konowi udało się podsłuchać plany Sakury i jej trupy.  

~*~*~

KON

Szedłem z Arashi. Dziewczyna była zupełnie blada. Jeszcze nigdy nie widziałem jej tak przerażonej. Nie wiedziałem, że można ją aż tak nastraszyć. Sam także zaczynałem się bać. Mimo to starałem się być dzielny. Wierzyłem, że Kuroi i Mizu nas nie zostawią.

~*~*~

ARASHI

Gdy przechodziliśmy przez park nagle wyskoczyli z krzaków. Najpierw złapali mnie. Kon próbował uciekać, ale mu się nie udało. W końcu zbliżyła się do mnie Sakura.

- Nie powinnaś była tego robić. To JA powinnam być księżniczką. Ty się do tego nie nadajesz. Spójrz tylko na swoje ubranie. To zwyczajne łachy – chwyciła moją bluzkę i zdarła ją ze mnie. Wszyscy wokół śmiali się ze mnie. Po moich policzkach popłynęły łzy. – Och… Księżniczka się popłakała – kontynuowała Sakura – Nie martw się. Na pewno książę się zjawi i cię uratuje.

Śmiechy były coraz donośniejsze.

- Wiesz, że jeśli uszkodzimy ci struny głosowe nigdy nie zaśpiewasz ptaszku ? Nie na darmo mój tatko jest lekarzem. Wiem jak to zrobić.

W oczach Kona widziałam co raz większe przerażenie. Różowowłosa przybliżyła się do mnie z jakimś dziwnym przedmiotem. Czy mi się tylko zdaje czy nie bo jest coraz ciemniejsze – pomyślałam i zemdlałam.

~*~*~

KUROI

Musiałem się nieźle na męczyć by powstrzymać Mizu. Chłopak by ich wszystkich pozabijał a na to nie mogłem niestety pozwolić. Arashi zemdlała. Chwilę później w nieświadomość odpłynął  również Kon. Wiedziałem, że czas wkroczyć do akcji

~*~*~

SAKURA

Niebo zrobiło się czarne. Dookoła wzmógł się wiatr. Takiej pogody u nas jeszcze nie było. Zwłaszcza w maju. Nagle zaczął padać deszcz. Rozpoczęła się niesamowita burza. Dziewczyna przede mną wciąż była nie przytomna. Nie mogłam jej darować tego jak mnie upokorzyła. Niespodziewanie zauważyłam szkielet wychylający się zza drzewa. To było niemożliwe. Za plecami usłyszałam krzyki przyjaciół. Obróciłam się i przyrząd wypadł mi z reki. Otoczyła nas masa szkieletów i zombie. Na prawdę myślałam, że to żart aż od tyłu chwyciły mnie kościste palce.

- Nie ważcie się więcej dotykać Arashi. Inaczej zginiecie – usłyszeliśmy głos z nieba. Wszyscy uciekli w popłochu. Ja również biegłam ile sił w nogach.

~*~*~

KON

Gdy się obudziłem byliśmy w domu Arashi. Spałem w najlepsze na kanapie w salonie. Musiało być bardzo późno. Przestraszyłem się, że tata będzie się złościł. Chciałem biec do domu.

- Nie martw się Kon. Twój tata wie, że tu jesteś – usłyszałem spokojny głos pani Ikamura

- Co z Arashi ? – spytałem, chodź mój głos odmawiał mi posłuszeństwa.

- Śpi na górze – odparła kobieta. – Ty też powinieneś – dodała pochwali. Właśnie tak zrobiłem.

~*~*~*~

* Olivia Lufkin - Winter Sleep http://www.youtube.com/watch?v=GgOrbSh0W20

 

 

A tak mniej więcej wygląda Sakura z opowiadania


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Rozdział 9: Ratunek

środa, 02 marca 2011 21:11

KUROI

Wiem, że to nie fer wobec Kona, że zniknęliśmy tak bez słowa, ale im mniej wie tym lepiej. Schowaliśmy się w krzakach. Gdy widziałem jak chłopak odchodzi markotny miałem ochotę podbiec za nim i go przytulić. Dlaczego on tak na mnie działa ? Zastanawiało mnie to od kiedy go zobaczyłem pierwszy raz, ale… Teraz nie czas o tym myśleć. Gdy upewniliśmy się, że Kona nie ma w pobliżu wyszliśmy z ukrycia. Już wiedzieliśmy kot porwał Arashi. Było to trolle jaskiniowe. Są one mniejsze od trolli górskich, ale są równie silne jak one. Nie chciałem by Kon był narażony na tak wielkie niebezpieczeństwo. Czułem już wcześniej, że posiada on moc, ale jeszcze nie potrafi jej używać. Wraz z Mizu weszliśmy do groty. Powoli schodziliśmy w głąb ziemi. Po drodze nie trafiliśmy na żadnego przeciwnika. W końcu dotarliśmy do wielkiej podziemnej komnaty. Tam na stole ofiarnym leżała Arashi. Przy niej stała trollka. Chciała posiąść moc dziewczyny. Mimo, że ona sama nie pamiętała o niej to wciąż było od niej czuć potężną siłę. Postanowiliśmy, że ja odwrócę uwagę zebranych, a on zabierze Arashi. Wyskoczyłem i zawołałem:

- Hej ! Bando śmierdzących trolli ! Może zmierzycie się ze mną – i pokazałem język. Wkurzone stwory pobiegły za mną. Łatwo było je przechytrzyć.

~*~*~

MIZU

Gdy wszystkie trole, swoją drogą strasznie głupie z nich stworzenia, pobiegły za Kuroim poszedłem zabrać Arashi. Dziewczyna była mocno poobijana, ale nic poważnego jej nie groziło. Wziąłem ją delikatnie na ręce. Dochodziła godzina gdy Kon miał się zjawić przed jaskinią. Postanowiłem wynieść ją na zewnątrz.

~*~*~

KON

Punktualnie o piątej byłem pod grotom. Wtem ze środka wybiegł Mizu z Arashi na rękach. Położył ją na trawie obok mnie.

- Pilnuj jej proszę. Ja pójdę pomóc Kuroiemu – powiedział do mnie. Pierwszy raz usłyszałem jego głos. On prawie nigdy się nie odzywał, co było trochę dziwne, ale nie miałem czasu się nad tym zastanowić.

- Hai – odparłem szybko i chłopak zniknął znów w ciemnościach jaskini.

~*~*~

KUROI
Było źle. Powiedział bym bardzo źle. Trolle zapędziły mnie w ślepą ulice i otoczyły. Wtem pojawił się Mizu i chwała mu za to. Wypowiedział zaklęcie i większość stworów padła trupem. Niestety chłopak nie zauważył, że stara trollka, która wcześniej stała przy ołtarzu zamachnęła się na niego nożem. Zraniła go w ramię. Po chwili pożałowała tego. Zabiłem ją. Szybko rozprawiliśmy się z resztą trolli i wyszliśmy z jaskini.

~*~*~

KON

Minęła godzina od kiedy przyszedłem. Chłopcy nie wracali, a Arashi wciąż była nieprzytomna. Już miałem wzywać policję, gdy w końcu Mizu i Kuroi wrócili. Obaj wyglądali strasznie. Nie wytrzymałem i rzuciłem się w ramiona Kuroiego.

- Tak się bałem, że coś ci się stało – powiedziałem przez łzy. Nie wiedziałem dlaczego tak się o niego martwię, ale byłem zbyt zestresowany by o tym myśleć.

- To nic takiego. Bywało gorzej – odparł i uśmiechnął się do mnie.

- Weźmy lepiej Arashi do domu. Powinna odpocząć – wtrącił się Mizu po czym wziął dziewczynę na ręce. Ja, cały czas tuląc się do Kuroiego, poszedłem za nim. Obecność czarnowłosego dodawała mi sił. Czułem się przy nim dobrze. Miałem wrażenie, że emanuje od niego tajemnicza siła i to ona mnie przyciągała, a może mi się tylko zdaje… W końcu doszliśmy do mojego domu. Mizu zadzwonił do drzwi domu pani Ikamury. Kobieta bardzo ucieszyła się z powrotu dziewczyny. Gdy Arashi spoczywała bezpiecznie w swoim łóżku Kuroi i Mizu pożegnali się ze mną i poszli do domu. Patrząc jak odchodzą nie byłem jeszcze świadomy jak bardzo zmieni się moje życie.  

~*~*~*~


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

wtorek, 30 sierpnia 2016

Licznik odwiedzin:  1 211  

O moim bloogu

Blog zawiera treści YAOI ( miłość między dwoma chłopakami). Jeśli komuś to nie pasuje proszony jest o opuszczenie bloga! Resztę zapraszam do czytania.

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1211
Wpisy
  • liczba: 14
  • komentarze: 41
Bloog istnieje od: 2019 dni

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl